Sukcesy Kancelarii

Za nami kilkaset rozpraw o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. W związku z licznymi prośbami ze strony dotychczasowych Klientów przedstawiamy ich prawdziwe historie wraz z postanowieniami o ogłoszonej upadłości konsumenckiej.
Wskazane sytuacje są redagowane przez naszego aplikanta, natomiast przed ich zamieszczeniem uzyskujemy zgodę Klienta na publikację.
W większości przypadków z uwagi na zachowanie poufności posługujemy się fikcyjnymi imionami.

Choroba nowotorowa


Przypadek P. Ireny jest przykładem, że nawet w dobrze opracowanej strategii powołania i początkowym prawidłowym funkcjonowaniu działalności gospodarczej, może się zdarzyć zapaść finansowa. Sprawa dotyczyła prowadzenia przez Panią Irenę i jej męża działalności związanej z przetwórstwem drewna. Dobrze opracowano biznes-plan, zakupiono maszyny i urządzenia. Firma zaczęła działać oraz przynosić dochody. Pojawił się jednak problem, który nie był związany z nieprawidłowościami w prowadzeniu firmy. Pani Irena zachorowała na chorobę nowotworową. Zyski z produkcji przestały wystarczać na spłaty zobowiązań samego zakładu, jak i wydatków na leczenie. Właściciele zaczęli podejmować decyzje zmniejszające koszty. Najpierw ograniczające produkcję, następnie decyzję związaną ze sprzedażą części maszyn. Finalnie podjęli decyzję o sprzedaży całego zakładu. Czas biegł nieubłaganie do przodu. Trwały negocjacje z bankami, wyceny rzeczoznawców, a wartość przedsiębiorstwa stale malała. W bilansie straty, przegrany proces sądowy i na końcu wkroczenie komornika. Pani Irena wraz z mężem znaleźli się w koszmarnej sytuacji. Swój problem rozwiązali dzięki Naszej Kancelarii.

Zadłużenie:

- 525 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Historia Pani Emilii


Pani Emilia po ukończeniu szkoły, ze względów rodzinnych nie mogła podjąć dalszej nauki, a stanęła przed koniecznością przyuczenia się do zawodu celem możliwie szybkiego podjęcia pracy. Zarabiała mało, ale wystarczało na pomoc schorowanej mamie w utrzymaniu domu i dwóch młodszych braci. Żyli skromnie, na wiele rzeczy nie było ich stać. Chciała coś zmienić, poprawić swoje życie. Pani Emilia podjęła decyzję o wyjeździe do pracy w Niemczech. Chcąc możliwie szybko podjąć pracę popełniła błąd, przyjmując tą, która nie oferowała zabezpieczenia zdrowotnego i socjalnego. Zaczęła zarabiać, co pozwoliło jej na pomoc mamie, braciom oraz zapewnić sobie najpilniejsze potrzeby. Trwało to do czasu, kiedy nie uległa wypadkowi w pracy. Skomplikowane złamanie ręki, pobyt w szpitalu i długotrwała rehabilitacja zmusiły Klientkę do powrotu do domu. Chcąc ratować zdrowie Klientka podjęła decyzję o zaciągnięciu pożyczki, którą sumiennie spłacała Jej mama do czasu śmierci. Pani Emilia mimo przeciwności losu podjęła pracę zarobkową – niestety było to za mało żeby zamknąć ciągnące się za nią długi.

Zadłużenie:

- 238 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Życiowa niezaradność


Źródła problemów Pana Henryka w dorosłym życiu, a zwłaszcza jego braku radzenia sobie z zabezpieczeniem materialnych podstaw funkcjonowania rodziny należało poszukać w jego przeszłości (lat młodości oraz startu w dorosłość). Tu każdy z elementów przeszłości wydaje się być przyczyną porażki w życiu dorosłego. Gdy Pan Henryk miał 5 lat rozeszli się Jego rodzice. Mama nie radziła sobie i nie była dla niego wzorem do naśladowania. Nie stanowiła również podpory w sferze emocjonalnej i materialnej. Pan Henryk po ukończeniu szkoły podjął pracę zarobkową, poznał kobietę, którą pokochał (pierwotnie z wzajemnością), ale nie było mu dane szczęście w życiu. Firmę, w której pracował rozwiązano, a on stracił źródło zarobkowania. Kobieta, która początkowo i kochała Go i była partnerem życiowym zawiodła, odeszła, a na dodatek pozostawiła Pana Henryka z długami. On pomimo życiowych tych życiowych niepowodzeń nie poddał się, stale szukając rozwiązań na wyjście z zapaści finansowej. Poszukiwał stałej pracy, zatrudniał się do prac zleconych dorywczo, ale to wszystko za mało, by spłacić narastające zobowiązania finansowe i zabezpieczyć podstawowe potrzeby życiowe. Broniąc się nie uniknąć spirali długów. Równowagę zaczął odzyskiwać dzięki pomocy ze strony Naszej Kancelarii.

Zadłużenie:

- 103 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Życie pisze różne scenariusze


Pani Iwona układając plany zabezpieczenia materialnego dla swojej rodziny własnymi zasobami wybudowała stację, której zadaniem było zaopatrywanie i handel gazem. Decyzja była trafna, firma przynosiła dochody, zabezpieczała potrzeby rodziny. Do czasu, kiedy pojawiły się pierwsze przeciwności losu, które całkowicie rozmontowały biznes i idące za nim dochody. Nieszczęśliwy wypadek na Jej stacji, w którym zginął człowiek, negatywnie odbił się na psychice Pani Iwony – choć nie była to wina Klientki. Kolejnym ciosem była zmiana organizacji ruchu w mieście, w związku z budowaną obwodnicą, która omijała stację Klientki (praprzyczyna upadłości firmy). Finanse rodziny powaliła na dobre choroba męża Klientki. Wyrok lekarzy: glejak mózgu. Wszystkie indywidualne zasoby finansowe, bieżące dochody, pożyczki bankowe poszły na ratowanie męża. Pobyt w klinikach, w tym w Berlinie, wydatki liczone w tysiącach euro nie pomogły uratować męża. Po jego śmierci dała o sobie znać ekonomia. Pani Iwona została bez środków do życia, a na dodatkowej z bagażem zobowiązań finansowych. Bez pomocy z zewnątrz nie dałaby rady. Uznanie upadłości konsumenckiej było taka pomocą, co udało się osiągnąć w wyniki interwencji i zaangażowania Naszej Kancelarii.

Zadłużenie:

- 980 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Ludzkie błędy


Historia Pani Agnieszki pokazuje, że również błędy innych osób potrafią spowodować narastające problemy finansowe. Rodzice Klientki rozwiedli się, a Pani Agnieszka zamieszkała z ojcem. Po śmierci mamy, która prowadziła własną działalność gospodarczą, odziedziczyła spadek. Przyjęła go świadomie, gdyż reprezentujący Ją adwokat zaproponował przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Wydawało się to sensowne posunięcie – za zadłużenie zmarłego odpowiadamy tylko do wartości dziedziczonego majątku. Błędy ludzkie oraz brak kompetencji reprezentującego adwokata doprowadziły do dramatu. Wskutek licznych niedociągnięć powstało ogromne zadłużenie (w wys. 2 milionów złotych), które nie byłoby możliwe do spłaty bez ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Dzięki profesjonalizmowi kancelarii i doświadczeniu w przeprowadzaniu upadłości konsumenckiej sprawę zakończyliśmy sukcesem. Przede wszystkim dla Pani Agnieszki, która pozbyła się zadłużenia, które nie wynikało z jej winy i zaczęła spokojne życie.

Zadłużenie:

- 2 mln złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Problemy hazardowe


Mąż Pani Edyty często powtarzał, że kochają go pieniądze. Przejawiało się to w zakładach, które lubił zawierać z byle powodu. Często odwiedzał punktu gier losowych. Gdy wygrywał stawiał więcej, w momencie przegranej lekceważył lub zatajał sprawę. Z perspektywy czasu, Klienta stwierdziła, iż błędem było, że traktowała te zachowania jako dziecinną zabawę. Oboje pracowali, zarabiali pieniądze – stwierdziła – „niech spełnia swoje zachcianki”. Mąż Klientki zaczął się jednak stawać zbyt „społeczny”. Znikał z domu, często do późnego wieczora – niby pomagając bliskim znajomym rozwiązywać ich problemy. Pewnego dnia z mężem Pani Edyty do domu wkroczyło dwóch rosłych mężczyzn. Usiedli w pokoju i zaczęli podpisywać rozmaite dokumenty. Na ich pożegnanie mąż Klientki poprosił Ją o pożyczkę w wys. 30 tysięcy złotych z błagalnym wyjaśnieniem, że ci osobnicy nie żartują. Po wyjściu wyjaśnił, że za przegraną w pokera mąż Klientki winien jest organizatorom tych gier ok. 180 tysięcy złotych. Ratując dom, rodzinę, Klientka zgodziła się na spłatę zadłużenia męża. Zaciągnęła pożyczki w bankach. W międzyczasie mąż wpadł w depresję, zwolnił się z pracy i poddał leczeniu. Problemy zaczęły się podwajać, ponieważ oprócz konieczności spłaty zobowiązań znaczną część zarobionych pieniędzy zaczęło pochłaniać leczenie męża, który za sobą miał już dwie próby samobójcze. Dzięki pomocnej dłoni Kancelarii Finansowej Centrum Oddłużeń Klienci rozpoczęli odbudowę swojego życia na nowo.

Zadłużenie:

- 743 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Dążenie do samodzielności


Pan Tomasz wychowywał się w domu dziecka. W odróżnieniu od swoich kolegów, którzy ciągle liczyli na pomoc ze strony Państwa miał cel w życiu – zdobyć zawód i usamodzielnić się bez niczyjej pomocy. Klient skończył szkołę zawodową, zatrudnił się w zakładzie samochodowym z wyraźnym celem, że sam kiedyś utworzy własny biznes w tej branży. Ciężko pracował odkładając każdy grosz. Po 4 latach udało się. Pan Tomasz Wynajął lokal na obrzeżach miasta, zaś za oszczędzona pieniądze i kilkutysięczny kredyt kupił podstawowy sprzęt warsztatowy do wymiany opon. Wydawało się, że jest już na prostej. Na krótko. Budynek z Jego warsztatem wykupił nowy właściciel i od razu wypowiedział umowę. Nowego lokalu, za niską cenę nie udało się znaleźć. Za to Pan Tomasz znalazł się w beznadziejnej sytuacji finansowej, gdzie trzeba było spłacać długi, przy braku dochodów. Na bieżąco podejmował działania zmierzające do pojednania z wierzycielami – na próżno. Dzięki pomocy Naszej Kancelarii odzyskał równowagę finansową i rozpoczyna życie na nowo!

Zadłużenie:

- 257 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka

Alkoholizm


Historii Pana Henryka nie sposób było opisać w inny sposób, niż poprosić o zgodę na publikację „oryginalnego tekstu”, który „wpłynął” do naszej Kancelarii. „Miałem dwa wcielenia w życiu, które wywołały takie same skutki. W pierwszym przypadku, kiedy pracowałem w instytucji państwowej. Po pracy w gronie kolegów raczyliśmy się drobnymi napitkami, najpierw tylko piwem, później piwem i wódką, a na koniec czystą wódką. W domu rodzina nie oponowała, bo rodzice nie widzieli w alkoholu nic złego. Zło w alkoholu widziała moja żona, z którą się związałem. To ona spowodowała, że przestałem pić, a nasz przyjaciel namówił mnie, abym się zapisał do klubu AA, ba nawet zostałem przewodniczącym koła. W moim życiu przyszedł czas na biznes. Z oszczędności kilku lat udało nam się otworzyć sklep motoryzacyjny. Z tych pieniędzy oraz po pożyczkach bankowych zakupiliśmy produkty i urządzenia. Interes powoli się rozkręcał, były zyski i dochody na zakupy i kolejne spłacane raty bankowe, ale do czasu, gdy dwaj moi koledzy za zakupiony towar zapłacili mi 2 litrami spirytusu z pobliskiej gorzelni. Dałem się wciągnąć, łącznie z nawrotem choroby alkoholowej, i to z zdwojoną siłą. Zacząłem nie panować nad sytuacją i nad zdrowiem i biznesem. Na domiar złego blisko mego sklepu powstał wielofunkcyjny market motoryzacyjny, który odebrał mi niemal całe dochody. Zbankrutowałem. Długi i niespłacone kredyty pozostały, a do mnie powoli sygnał, że na powrót muszę się leczyć.”

Zadłużenie:

- 469 tys. złotych


Rezultat:

- ogłoszona upadłość konsumencka